Koronawirus: ścieżka do miłości, czy do lęku?

Czy odczuwasz bicie serca? Życie pulsujące w twoich żyłach i pragnące wyrazić się poprzez ciebie z pasją? Co zajmuje twój umysł w tej chwili?

Koronawirus. Jaka interesująca nazwa dla wirusa, który pojawił się po to, aby dokonać wielkich zmian w świecie; wirusa zesłanego, aby dokonać transformacji tego, co stare, zniszczyć szereg kłamstw i pokazać nam prawdę. Gdy zastanawiam się nad nim, zauważam również możliwość otworzenia naszej czakry korony i wzrostu świadomości. Łączę się z płucami Matki Ziemi i każdego z nas gotowymi na uwolnienie tkwiących w nich bólu i lęku. Słyszę ciszę, a w niej delikatny głos naszych zwiędłych serc pukających do drzwi… Serc, które pragną znów wypełnić się życiem oraz zostawić zużyte normy i nawyki – stary, znoszony płaszcz ociężały od ucisku, ograniczeń i znudzenia.

Kolektywnie, wszyscy potrzebujemy czegoś nowego na każdym poziomie. Emocje i wzorce myślowe, do których byliśmy przywiazani do tej pory nie mogą być zabrane przez nas do nowego świata. Wibracja planety ulega zmianie i to, co z nią nie harmonizuję zostanie usunięte. Tak jak komórki ciała gotowego na transformację, musimy pracować indywidualnie nad tym, aby pomóc Ziemi. W przeciwnym wypadku, podąży ona do przodu bez nas, a przynajmniej bez niektórych…

Darem Korony jest czas, a wraz z nim większa klarowność i skupienie. To, co zaczniemy teraz widzieć i odczuwać w sobie nie zawsze będzie przyjemne. Czasami nawet może okazać się trudne do zniesienia. Jednak wraz z bólem pojawi się szansa na nową tożsamość ceniącą istnienie i piękno ukryte w szczegółach dnia codziennego.

Często wydaje się nam, że wzrost świadomości następuje dzięki medytaji. W rzeczywistości zaś dochodzi do niego najczęściej poprzez silny szok przeżywany przez ludzkość, która budzi się w ten sposób ze snu i zostaje zmuszona do zrobienia czegoś wartościowego dla siebie i dla świata. To właśnie teraz otrzymujemy szansę na transformację naszego cienia dla wyższego wspólnego dobra. Zamiast zatem żartować sobie z sytuacji i oceniać reakcję innych na zaistniały kryzys, powinniśmy raczej poddać refleksji nasze wnętrze i przyjrzeć się uważnie temu, co dzieje się wokół nas.

To czas na to, abyśmy przejęli ster nad własnym życiem oraz wzmocnili ciało, umysł i ducha, aby lepiej służyć naszemu otoczeniu. To również możliwość pielęgnowania miłości własnej oraz dzielenia się nią z każdym, kto potrzebuje pomocy: ramienia, aby się wypłakać; życzliwego ucha, które wysłucha; czy też zwyczajnej obecności kogoś bliskiego.

Koronawirus sprawia, ze tańczymy pomiędzy dwoma odmiennymi światami: tym intuicyjnym i tym przepełnionym lękiem. Ostatecznie będziemy musieli wybrać ścieżkę, którą podążymy ze względu na zewnętrzny nacisk i konieczność zmiany. Nic nie ochroni nas wówczas bardziej niż miłość. Ta bowiem najlepiej wzmacnia nie tylko nasz system immunologiczny, ale i duszę – naszą prawdziwą istotę inkarnowaną po to, aby stworzyć na Ziemi coś zupełnie wyjątkowego.

Nigdy wcześniej nie byliśmy ponaglani z taką mocą do tego, aby się zjednoczyć. Jeśli mamy wspólnie przeżyc jako gatunek, naszą intencją powinna być afirmacja życia po to, aby stworzyć nowy lepszy świat, zaczynając oczywiście od własnego umysłu, serca i czynów. Stare struktury upadają, zarówno kolektywnie jaki i osobiście. Wybierzmy mądrze to, co zabierzemy ze sobą. Zmiana zaczyna się już teraz, właśnie tu, w ciszy serca. Czy będziemy potrafili odpowiedzieć na jego wezwanie?…

Bądź pierwszą osobą, która zostawi komentarz
Dodaj komentarz...

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

Cześć! Witaj w przestrzeni cudów. Pozwól, że zdradzę Ci sekret.
Sukces to BYCIE SOBĄ i CELEBROWANIE TEGO każdego dnia. Razem odkryjemy co to oznacza dla Ciebie, abyś czuł się najlepiej jak możesz w Twoim życiu. Gotów, aby wstrząsnąć ziemią pod stopami?
Zacznijmy zatem!

Połączmy się

Archiwum Bloga

instagram